09.10.07
Aplikacje do laptopów
Trochę chaosu wprowadzam, pisząc o “powersaverach”, więc postanowiłem usystematyzować moje testy:
KDE - kpowersave albo klaptop (nigdy razem)- bardzo dobre, mają dużą funkcjonalność, aczkolwiek nie obsługują mojego włącznika, a czasem też pokrywy.
GNOME - gpowersave (czy jakoś tak) - ma mniej zaawansowanych funkcji (typu schematy pracy procesora), ale też działa całkiem dobrze i teoretycznie zawsze obsługuje przycisk i pokrywę (a praktycznie różnie to bywa - to chyba wina tego, że mam w BIOSIE powersaving ustawione na enabled - w każdym razie jeszcze się tym pobawię).
XFCE - tu praktycznie tylko wskaźnik (zwykle działa) i powiadomienia, z tym że niektóre dystrybucje (jak np. Zenwalk) wprowadzają jeszcze własne udogodnienia (w tym przypadku hibernacja i wstrzymanie).
Fluxbox - krótko się bawiłem, ale widziałem wskaźnik poziomu baterii. Jakby ktoś wiedział więcej to niech pisze: spacemaker (małpeczka) o2 kropa pl
E17 - posiada miernik stanu baterii.
Sabayon Linux 3.3 « Próby nuklearne, czyli distro na laptopa powiedział(a),
wrzesień 12, 2007 @ 7:53 pm
[...] powinien :-), w każdym razie nie napotkałem problemów (powersaver też działał prawidłowo - przeczytaj więcej). Schody zaczęły się później. Jak w Gentoo, OpenOffice’a trzeba sobie skompilować. [...]
Granular 0.90 « Próby nuklearne, czyli distro na laptopa powiedział(a),
październik 31, 2007 @ 10:31 pm
[...] P.S. Jak zawsze:tuning OO i opis aplikacji laptopowych. [...]