09.06.07
Debian GNU/Linux 4.0 Etch
Mówiąc o Linuksie, nie można nie wspomnieć o Debianie. To dojrzała, popularna (i dobra, jak pokazał test) dystrybucja Linuksa. Instalować możemy z płyty netinst (instalator sieciowy) lub ze zwykłej (oznaczona jako CD 1 - na dalszych są opcjonalne pakiety). Ja miałem właśnie CD1. Po jej odpaleniu ukazała się linia poleceń. Z pomocy możemy się dowiedzieć, że graficzny instalator kryje się pod poleceniem installgui (bez tego włączy się wersja tekstowa). Nie ma z nim żadnych problemów, są krótkie, ale treściwe opisy “co teraz ustawiasz” (zwykle zakończone słowami “jeśli nie wiesz co wybrać, wybierz cośtam). Najdłuższym etapem była instalacja dodatkowych pakietów (pobierane z internetu). Domyślnym środowiskiem graficznym jest GNOME, aczkolwiek ja zainstalowałem od razu, za pomocą wielce przyjemnego menedżera Synaptic, KDE (z nim też mierzyłem czas uruchamiania). System skonfigurował się od razu prawidłowo i miał zainstalowanych dużo różnych aplikacji. Nie były one jednak w najnowszych wersjach. Jest to winą polityki stabilności, zgodnie z którą w wersji stabilnej nie uaktualnia się, oprócz pakietów bezpieczeństwa, programów. Najnowsze paczki znajdziemy w wersji testing (często używana przez stałych użytkowników - mimo nazwy jest stabilna). W KDE mamy klaptop lub kpowersave, więc obsługa laptopów się dość dobrze przedstawia (aczkolwiek żaden program nie widzi mojego włącznika, no i wstrzymanie/hibernacja też potrafi dziwne rzeczy wypluć). To zaś, że to szybki system, potwierdza czasówka:
Uruchamianie - 59 s (KDE)
Dokument OpenOffice.org - 11 s (już pisałem o tuningu)
Podsumowując - według mnie Debian nie jest przereklamowany. Szybki, stabilny (choć mi się udało zepsuć :P) i z mnogością różnych pakietów (w tym tych odpowiadających za obsługę urządzeń itd.).
P.S. To ciekawa dystrybucja, więc warto się zapoznać z artykułem na Wikipedii.