09.15.07
Elive 0.6.9 unstable
Elive - where Debian meets Enlightenemnt
Cóż, trochę dziwne to spotkanie, bo przy pobieraniu ze strony projektu życzą sobie wsparcia projektu - inaczej możesz mieć tylko wersję developerską. Elive to system LiveCD oparty na Debianie. Podstawowym środowiskiem graficznym jest Enlightenment. Zainstalować też można. Szczerze mówiąc, instalatora nie pamiętam, ale pewnie nie był jakiś szczególny ani w jedną, ani w drugą stronę. System zawierał podstawowe aplikacje typu przeglądarka internetowa. Samo Enlightenment to dosyć ciekawe środowisko i wróżę mu dobrą przyszłość - wrażenia były jak najbardziej pozytywne. Nawet zauważyłem coś do laptopów, ale niezbyt rozbudowane. Na gorszym poziomie stoi konfiguracja - prawie jej nie ma (chyba że /etc).
Czas uruchamiania - 78 s (samo E17 migiem, tylko system wolniej)
Dokument OOo - brak pakietu biurowego
Responsywność ogólnie - OK
Jednym słowem - spotkanie Debiana z Enlightenment lepiej zaaranżować samemu przez APTa. To ciekawe środowisko i takie… inne w stosunku do tego, co znamy z KDE, GNOME, XFCE. Natomiast Elive byłoby też dobrą propozycją, gdyby nie to “you must donate before downloading stable version” (niedosłownie).
09.13.07
Syllable 0.6.4
Syllable w zasadzie nie jest Linuxem. Mniejsza jednak o to. Instalator jest tekstowy (po angielsku), średnio przyjemny i intuicyjny (mniej niż np. w *buntu, Debianie itd.). Używa dziwnego systemu plików AtheFS. Nic więcej Wam nie powiem, bo… system się nie uruchomił (dwa razy instalowałem). Po wybraniu go w GRUB-ie wyświetalały się dziwne paski i tyle. Czekamy przeto na następną wersję.
09.12.07
Sabayon Linux 3.3
Sabayon to pierwsze testowane distro, które jest oparte na Gentoo. Słyszałem legendy o jego szybkości, wobec tego dużo się po nim spodziewałem. Sabayona można instalować z płyty mini (675 MB) lub DVD. Programem, który nam w tym pomaga, jest znana z Fedory Core Anaconda (baaardzo dobry, graficzny - po angielsku). Podczas tego procesu możemy wybrać standardowe środowisko graficzne - KDE bądź Fluxbox. Ja wybrałem KDE. Jak ono wygląda, każdy wiedzieć powinien :-), w każdym razie nie napotkałem problemów (powersaver też działał prawidłowo - przeczytaj więcej). Schody zaczęły się później. Jak w Gentoo, OpenOffice’a trzeba sobie skompilować. Podarowałem sobie to i zabrałem się za stoper:
Uruchamianie - 78 s
Responsywność - nie jest tragicznie
Ciekawostka - mimo wyboru KDE Fluxbox również się zainstalował, ale chyba jakiś wybrakowany, bo nic w nim praktycznie nie było. Zauważyłem tylko, że to taki ładny Flux, nie jak w Damn Small Linuksie. Ogólnie - zbyt skomplikowany system jak dla mnie. No i ten czas uruchamiania nie zachęca (hehe, ale poczekajcie na Vida Linux - pobił rekord PC-BSD).
09.10.07
Aplikacje do laptopów
Trochę chaosu wprowadzam, pisząc o “powersaverach”, więc postanowiłem usystematyzować moje testy:
KDE - kpowersave albo klaptop (nigdy razem)- bardzo dobre, mają dużą funkcjonalność, aczkolwiek nie obsługują mojego włącznika, a czasem też pokrywy.
GNOME - gpowersave (czy jakoś tak) - ma mniej zaawansowanych funkcji (typu schematy pracy procesora), ale też działa całkiem dobrze i teoretycznie zawsze obsługuje przycisk i pokrywę (a praktycznie różnie to bywa - to chyba wina tego, że mam w BIOSIE powersaving ustawione na enabled - w każdym razie jeszcze się tym pobawię).
XFCE - tu praktycznie tylko wskaźnik (zwykle działa) i powiadomienia, z tym że niektóre dystrybucje (jak np. Zenwalk) wprowadzają jeszcze własne udogodnienia (w tym przypadku hibernacja i wstrzymanie).
Fluxbox - krótko się bawiłem, ale widziałem wskaźnik poziomu baterii. Jakby ktoś wiedział więcej to niech pisze: spacemaker (małpeczka) o2 kropa pl
E17 - posiada miernik stanu baterii.
Pardus 2007.2 Caracal
Pardus to turecka dystrybucja Linuxa rozwijana przez Radę Nauki i Technologii (TÜBİTAK). Można ściągnąć płytę instalacyjną lub LiveCD (bez instalatora). Ów jest bardzo przyjazny i prosty, aczkolwiek po angielsku, tak jak i cały system (polskie locale planowane od wersji 2007.3). Środowiskiem graficznym jest ładnie skomponowane i skonfigurowane KDE. Po pierwszym uruchomieniu uruchamia się KAPTAN, czyli wstępny konfigurator pulpitu, w którym ustawiamy podstawowe rzeczy (tapeta, mysz i takie tam). Mamy też całkiem pokaźny (aczkolwiek nie taki jak w PCLinuxOS) zestaw graficznych konfiguratorów. System pakietów jest, niestety, nietypowy (PiSi), także mamy do dyspozycji tylko paczki przygotowane przez twórców systemu (pomijając kompilację). Jak już wspominałem, najlepsze, według mnie, aplikacje do laptopów to te z KDE (klaptop albo kpowersave), i one też znajdują się w Pardusie (a właściwie jedna z nich, bo się nawzajem nie lubią :-)). System ten uruchamia się dosyć szybko, na nieco gorszym poziomie stoi responsywność. Oto tabelka:
Uruchamianie - 73 s
Dokument OOo - 28 s
Mnie się w każdym razie ta dystrybucja bardzo podoba.
P.S. Jeśli zainteresowaliście się Pardusem, koniecznie przeczytajcie recenzję na jakilinux.org
Pamiętajcie też o tuningu OpenOffice.
Wybór dokonany!
W międzyczasie mogę poinformować, że na moim laptopie znalazł się Zenwalk. Przed Wami zaś jeszcze opisy 9 dystrybucji (choć mam na oku kolejne :-))
09.06.07
Debian GNU/Linux 4.0 Etch
Mówiąc o Linuksie, nie można nie wspomnieć o Debianie. To dojrzała, popularna (i dobra, jak pokazał test) dystrybucja Linuksa. Instalować możemy z płyty netinst (instalator sieciowy) lub ze zwykłej (oznaczona jako CD 1 - na dalszych są opcjonalne pakiety). Ja miałem właśnie CD1. Po jej odpaleniu ukazała się linia poleceń. Z pomocy możemy się dowiedzieć, że graficzny instalator kryje się pod poleceniem installgui (bez tego włączy się wersja tekstowa). Nie ma z nim żadnych problemów, są krótkie, ale treściwe opisy “co teraz ustawiasz” (zwykle zakończone słowami “jeśli nie wiesz co wybrać, wybierz cośtam). Najdłuższym etapem była instalacja dodatkowych pakietów (pobierane z internetu). Domyślnym środowiskiem graficznym jest GNOME, aczkolwiek ja zainstalowałem od razu, za pomocą wielce przyjemnego menedżera Synaptic, KDE (z nim też mierzyłem czas uruchamiania). System skonfigurował się od razu prawidłowo i miał zainstalowanych dużo różnych aplikacji. Nie były one jednak w najnowszych wersjach. Jest to winą polityki stabilności, zgodnie z którą w wersji stabilnej nie uaktualnia się, oprócz pakietów bezpieczeństwa, programów. Najnowsze paczki znajdziemy w wersji testing (często używana przez stałych użytkowników - mimo nazwy jest stabilna). W KDE mamy klaptop lub kpowersave, więc obsługa laptopów się dość dobrze przedstawia (aczkolwiek żaden program nie widzi mojego włącznika, no i wstrzymanie/hibernacja też potrafi dziwne rzeczy wypluć). To zaś, że to szybki system, potwierdza czasówka:
Uruchamianie - 59 s (KDE)
Dokument OpenOffice.org - 11 s (już pisałem o tuningu)
Podsumowując - według mnie Debian nie jest przereklamowany. Szybki, stabilny (choć mi się udało zepsuć :P) i z mnogością różnych pakietów (w tym tych odpowiadających za obsługę urządzeń itd.).
P.S. To ciekawa dystrybucja, więc warto się zapoznać z artykułem na Wikipedii.
09.01.07
PCLinuxOS 2007
PCLOS to fork Mandrivy, która jego twórcom wydawała się… zbyt trudna. Trzeba przyznać, że system jest rzeczywiście bardzo przyjazny. Uruchamia się z płyty LiveCD (już podczas jej bootowania pyta o większość ustawień i podobno chodzi z Neostradą - nie posiadam, to nie powiem Wam na 100%). Instalator jest mniej więcej tak prosty jak ten graficzny z Ubuntu. Domyślnym środowiskiem jest bardzo ładnie skomponowane KDE, zaś menedżerem pakietów Synaptic (aczkolwiek są to RPM-y). Posiada jeden z najbardziej rozbudowanych graficznych konfiguratorów, czyli drakconf. Można w nim ustawić niemalże wszystko! Oczywiście z laptopami domyślnie uruchamiany jest klaptop. To mój ulubiony “powersaver”, choć i tak nie radzi sobie z włącznikiem (ale z klapą owszem). Do minusów należy angielska wersja językowa, aczkolwiek spolszczenie nie jest zbyt trudne (opis). Więcej można dowiedzieć się z dyskucji na forum.ubuntu.pl (m.in. o obsłudze różnego nowoczesnego sprzętu). Czasówka zaś udowadnia, że jest to naprawdę szybka dystrybucja:
Czas uruchamiania - 65 s
Dokument OpenOffice.org - 15 s (tuning!)
Ktoś na ubuntu.pl stwierdził, że PCLOS
jest tym, czym miał być Ubuntu - szybki, prosty, przyjazny, z dobrą obsługą sprzętu itd.
Ja z mojego krótkiego testu mogę to tylko potwierdzić.