08.29.07
Zenwalk 4.6.1, czyli Slackware rządzi
Dlaczego Slackware rządzi? Bo Zenwalk jest właśnie na nim oparty i wykręcił jak dotąd najlepsze czasy. Ale od początku. Instalator jest całkiem prosty (aczkolwiek tekstowy i po angielsku). Po angielsku jest również cały system (przyznam, że po prostu nie rozglądałem się za możliwością spolszczenia). Domyślnym środowiskiem pracy jest XFCE. Na górze znajduje się panel z otwartymi oknami, obszarami roboczymi, wskaźnikiem głośności, baterii, datą/godziną itp, a na dole na środku krótszy (1/3 szerokości ekranu) z menu, określonymi programami – np. odtwarzaczem muzycznym itd.)
Zenwalk – pulpit
System pakietów to oczywiście Slackware’owy TGZ, tyle że z zależnościami. W menedżerze (graficznym) jedna rzecz mnie ciekawi – nie wiem, czy mi się tylko tak zdawało, czy źle szukałem, ale wyglądało to tak, jakbym mógł korzystać naraz tylko z jednego repozytorium (Zenwalk ma swoje, ale można też korzystać ze składów “ojca”). W każdym razie OOo instalowało się bardzo łatwo. Inną fajną rzeczą jest Zenpanel, czyli zestaw graficznych konfiguratorów – w sam raz do średniozaawansowanej konfiguracji. Co do laptopów, oferuje trochę więcej niż Xubuntu – jest na przykład możliwość wstrzymania systemu (co ciekawe, bez uprawnień roota dzieją się dziwne rzeczy – ale to na pewno można zmienić). Ogólnie, trochę pracy i można korzystać z prawie wszystkich funkcji mobilnych laptopa (z moim włącznikiem to chyba jeszcze żadna dystrybucja sobie nie poradziła). Została do opisania jeszcze największa zaleta – szybkość. Tu niech liczby mówią za siebie:
Czas uruchamiania – 49 s
Dokument OOo – 7 s (to, jak i wszystkie kolejne distra mają szybszy OpenOffice).
Jednym słowem – trochę zabawy przy konfiguracji i mamy system jak marzenie.