05.29.08
Pozdrowienia dla nauczyciela
Pozdrawiam panią P. z informatyki która będzie to czytała, aby mi postawić szóstkę z informatyki.
Różne systemy operacyjne na laptopie Zwykłego Użytkownika
Pozdrawiam panią P. z informatyki która będzie to czytała, aby mi postawić szóstkę z informatyki.
Vector to kolejne distro bazujące na Slackware, więc z miejsca możemy spodziewać się dużej szybkości. Standardowo zawiera środowisko XFCE. W zasadzie nie mamy do dyspozycji graficznych konfiguratorów, ale jest tekstowy - na pewno to duże ułatwienie w stosunku do ręcznej edycji konfigów. Niestety, nie udało mi się w nim ustawić automatycznego logowania. W ogóle, w porobiły się jakieś problemy i logowałem się w konsoli, a później dopiero startx. Ogólnie jednak działa dobrze. Co do laptopów - mamy wyłącznie wskaźnik naładowania.
Uruchamianie - 57 s
Dokument OOo w AbiWordzie (brak OpenOffice’a) - 9 s
Jednym słowem… nie mam komentarzy “na koniec”.
Granular to distro oparte na PCLinuxOS. Posiada większość jego zalet, jest przyjemne w instalacji i użytkowaniu (KDE). Nie porozumiewa się z użytkownikiem po polsku i nie wiem czy można to zmienić. Nie siedziałem w nim zbyt długo, zdążyłem jednak zauważyć ładny zestaw tapetek w standardzie i nietypowe KMenu. Do laptopów mamy to co zawsze w KDE: klaptop i kpowersave (już chyba zdążyliście poznać mój stosunek do nich). A oto czasówka:
Uruchamianie: 70s
Dokument OO.org: 18s
Resposnywność ogólnie - niczego sobie
Słowem - zainstalowanie Granulara błoby chyba dosyć eksperymentalne ze względu na małą popularność. Ale to całkiem dobre distro (o czym świadczyć może fundament, czyli PCLinuxOS).
P.S. Jak zawsze:tuning OO i opis aplikacji laptopowych.
Elive - where Debian meets Enlightenemnt
Cóż, trochę dziwne to spotkanie, bo przy pobieraniu ze strony projektu życzą sobie wsparcia projektu - inaczej możesz mieć tylko wersję developerską. Elive to system LiveCD oparty na Debianie. Podstawowym środowiskiem graficznym jest Enlightenment. Zainstalować też można. Szczerze mówiąc, instalatora nie pamiętam, ale pewnie nie był jakiś szczególny ani w jedną, ani w drugą stronę. System zawierał podstawowe aplikacje typu przeglądarka internetowa. Samo Enlightenment to dosyć ciekawe środowisko i wróżę mu dobrą przyszłość - wrażenia były jak najbardziej pozytywne. Nawet zauważyłem coś do laptopów, ale niezbyt rozbudowane. Na gorszym poziomie stoi konfiguracja - prawie jej nie ma (chyba że /etc).
Czas uruchamiania - 78 s (samo E17 migiem, tylko system wolniej)
Dokument OOo - brak pakietu biurowego
Responsywność ogólnie - OK
Jednym słowem - spotkanie Debiana z Enlightenment lepiej zaaranżować samemu przez APTa. To ciekawe środowisko i takie… inne w stosunku do tego, co znamy z KDE, GNOME, XFCE. Natomiast Elive byłoby też dobrą propozycją, gdyby nie to “you must donate before downloading stable version” (niedosłownie).
Syllable w zasadzie nie jest Linuxem. Mniejsza jednak o to. Instalator jest tekstowy (po angielsku), średnio przyjemny i intuicyjny (mniej niż np. w *buntu, Debianie itd.). Używa dziwnego systemu plików AtheFS. Nic więcej Wam nie powiem, bo… system się nie uruchomił (dwa razy instalowałem). Po wybraniu go w GRUB-ie wyświetalały się dziwne paski i tyle. Czekamy przeto na następną wersję.
Sabayon to pierwsze testowane distro, które jest oparte na Gentoo. Słyszałem legendy o jego szybkości, wobec tego dużo się po nim spodziewałem. Sabayona można instalować z płyty mini (675 MB) lub DVD. Programem, który nam w tym pomaga, jest znana z Fedory Core Anaconda (baaardzo dobry, graficzny - po angielsku). Podczas tego procesu możemy wybrać standardowe środowisko graficzne - KDE bądź Fluxbox. Ja wybrałem KDE. Jak ono wygląda, każdy wiedzieć powinien :-), w każdym razie nie napotkałem problemów (powersaver też działał prawidłowo - przeczytaj więcej). Schody zaczęły się później. Jak w Gentoo, OpenOffice’a trzeba sobie skompilować. Podarowałem sobie to i zabrałem się za stoper:
Uruchamianie - 78 s
Responsywność - nie jest tragicznie
Ciekawostka - mimo wyboru KDE Fluxbox również się zainstalował, ale chyba jakiś wybrakowany, bo nic w nim praktycznie nie było. Zauważyłem tylko, że to taki ładny Flux, nie jak w Damn Small Linuksie. Ogólnie - zbyt skomplikowany system jak dla mnie. No i ten czas uruchamiania nie zachęca (hehe, ale poczekajcie na Vida Linux - pobił rekord PC-BSD).
Trochę chaosu wprowadzam, pisząc o “powersaverach”, więc postanowiłem usystematyzować moje testy:
KDE - kpowersave albo klaptop (nigdy razem)- bardzo dobre, mają dużą funkcjonalność, aczkolwiek nie obsługują mojego włącznika, a czasem też pokrywy.
GNOME - gpowersave (czy jakoś tak) - ma mniej zaawansowanych funkcji (typu schematy pracy procesora), ale też działa całkiem dobrze i teoretycznie zawsze obsługuje przycisk i pokrywę (a praktycznie różnie to bywa - to chyba wina tego, że mam w BIOSIE powersaving ustawione na enabled - w każdym razie jeszcze się tym pobawię).
XFCE - tu praktycznie tylko wskaźnik (zwykle działa) i powiadomienia, z tym że niektóre dystrybucje (jak np. Zenwalk) wprowadzają jeszcze własne udogodnienia (w tym przypadku hibernacja i wstrzymanie).
Fluxbox - krótko się bawiłem, ale widziałem wskaźnik poziomu baterii. Jakby ktoś wiedział więcej to niech pisze: spacemaker (małpeczka) o2 kropa pl
E17 - posiada miernik stanu baterii.
Pardus to turecka dystrybucja Linuxa rozwijana przez Radę Nauki i Technologii (TÜBİTAK). Można ściągnąć płytę instalacyjną lub LiveCD (bez instalatora). Ów jest bardzo przyjazny i prosty, aczkolwiek po angielsku, tak jak i cały system (polskie locale planowane od wersji 2007.3). Środowiskiem graficznym jest ładnie skomponowane i skonfigurowane KDE. Po pierwszym uruchomieniu uruchamia się KAPTAN, czyli wstępny konfigurator pulpitu, w którym ustawiamy podstawowe rzeczy (tapeta, mysz i takie tam). Mamy też całkiem pokaźny (aczkolwiek nie taki jak w PCLinuxOS) zestaw graficznych konfiguratorów. System pakietów jest, niestety, nietypowy (PiSi), także mamy do dyspozycji tylko paczki przygotowane przez twórców systemu (pomijając kompilację). Jak już wspominałem, najlepsze, według mnie, aplikacje do laptopów to te z KDE (klaptop albo kpowersave), i one też znajdują się w Pardusie (a właściwie jedna z nich, bo się nawzajem nie lubią :-)). System ten uruchamia się dosyć szybko, na nieco gorszym poziomie stoi responsywność. Oto tabelka:
Uruchamianie - 73 s
Dokument OOo - 28 s
Mnie się w każdym razie ta dystrybucja bardzo podoba.
P.S. Jeśli zainteresowaliście się Pardusem, koniecznie przeczytajcie recenzję na jakilinux.org
Pamiętajcie też o tuningu OpenOffice.
W międzyczasie mogę poinformować, że na moim laptopie znalazł się Zenwalk. Przed Wami zaś jeszcze opisy 9 dystrybucji (choć mam na oku kolejne :-))
Mówiąc o Linuksie, nie można nie wspomnieć o Debianie. To dojrzała, popularna (i dobra, jak pokazał test) dystrybucja Linuksa. Instalować możemy z płyty netinst (instalator sieciowy) lub ze zwykłej (oznaczona jako CD 1 - na dalszych są opcjonalne pakiety). Ja miałem właśnie CD1. Po jej odpaleniu ukazała się linia poleceń. Z pomocy możemy się dowiedzieć, że graficzny instalator kryje się pod poleceniem installgui (bez tego włączy się wersja tekstowa). Nie ma z nim żadnych problemów, są krótkie, ale treściwe opisy “co teraz ustawiasz” (zwykle zakończone słowami “jeśli nie wiesz co wybrać, wybierz cośtam). Najdłuższym etapem była instalacja dodatkowych pakietów (pobierane z internetu). Domyślnym środowiskiem graficznym jest GNOME, aczkolwiek ja zainstalowałem od razu, za pomocą wielce przyjemnego menedżera Synaptic, KDE (z nim też mierzyłem czas uruchamiania). System skonfigurował się od razu prawidłowo i miał zainstalowanych dużo różnych aplikacji. Nie były one jednak w najnowszych wersjach. Jest to winą polityki stabilności, zgodnie z którą w wersji stabilnej nie uaktualnia się, oprócz pakietów bezpieczeństwa, programów. Najnowsze paczki znajdziemy w wersji testing (często używana przez stałych użytkowników - mimo nazwy jest stabilna). W KDE mamy klaptop lub kpowersave, więc obsługa laptopów się dość dobrze przedstawia (aczkolwiek żaden program nie widzi mojego włącznika, no i wstrzymanie/hibernacja też potrafi dziwne rzeczy wypluć). To zaś, że to szybki system, potwierdza czasówka:
Uruchamianie - 59 s (KDE)
Dokument OpenOffice.org - 11 s (już pisałem o tuningu)
Podsumowując - według mnie Debian nie jest przereklamowany. Szybki, stabilny (choć mi się udało zepsuć :P) i z mnogością różnych pakietów (w tym tych odpowiadających za obsługę urządzeń itd.).
P.S. To ciekawa dystrybucja, więc warto się zapoznać z artykułem na Wikipedii.